19 March 2013

All I ever wanted

Uwaga dziś będzie refleksyjnie. A to dlatego, że obejrzałam film, do którego zbierałam się już dłuższy czas i dziś naszła mnie na niego ochota. 

Ktoś zastanawiał się kiedyś, dlaczego życie chwilą daje tyle szczęścia? W sumie nie ma w tym zbyt wielkiej filozofii - skupianie się na prostych rzeczach nie pozwala nam na szukanie w nich czegokolwiek negatywnego, po prostu nie ma na to czasu. Mały uśmiech potrafi przyćmić dłużą kłótnię, złość ustępuje przy uścisku, czy zwykłym całusie w czoło. I dobrze, bo nigdy nie wiemy ile nam zostało...

Jeśli chodzi o mnie, żyję chwilą nie dlatego, że staram się być optymistką i czerpać jak najwięcej, tylko dlatego, że jestem tchórzem. Boję się myśleć o przyszłości, bo wiem, że będzie wyglądała inaczej. Inaczej niż teraz, czy inaczej niż sobie zaplanowałam. Wiem, że nie mogę spędzić tak całego życia, ale jest tyle rzeczy, które musiałabym zostawić, które byłyby nie do odzyskania. Życiowe gonitwy zawsze kończą się podobnie... Jeśli pozwolisz czemuś zostać z tyłu, najprawdopodobniej przepadnie . Monotonia czasem jest dobra - ale tu nie da się nią przeżyć. 




O samym filmie - nosi tytuł 'Dear John' i opowiada o żołnierzu, który w związku ze swoją służbą musi zostawić swoje całe życie. Próbuje pogodzić obie te rzeczy, ale mimo usilnych starań nie wychodzi to najlepiej. Film z kategorii romantycznych, ale poruszona jest na prawdę dobra historia, co sprawia, że nie jest on tanim romansidłem. Jest to w sumie jeden z 2 filmów na jakim pamiętam, że płakałam. Ze swojej strony polecam. 




<3




10 comments:

  1. Przyznam, że o filmie nie słyszałam i nie jest on raczej w moim stylu, ale może kieeedyś się skuszę ;]

    ReplyDelete
  2. oo, film jest zdecydowanie dla mnie ;d

    Jeśli chodzi o zestaw, to weszłam do apteki i poprosiłam o próbki kremów. Nie musiałam nawet mówić jakie, bo Pani od razu poszła po nie i mi przyniosła. Wystarczy powiedzieć, iż chcesz próbki kremów z Vichy i na pewno Ci dadzą o ile będą :)

    ReplyDelete
  3. Ja od pewnego czasu też boję się przyszłości, i również staram się czerpać radość z bieżących rzeczy bo wiem jakie życie ludzkie jest kruche, bardzo kruche.

    ReplyDelete
  4. książka też jest świetna :)

    ReplyDelete
  5. życie chwilą jest proste i "skuteczne" jeśli chodzi o szczęście - po co wybiegać w przyszłość? wtedy nie cieszysz się przyszłością (bo ona cały czas jest przed nami, owiana tajemnicą i zmartwieniami) a teraźniejszość przecieka nam przez palce :)
    jak ja mądrze piszę! żebym się jeszcze zawsze stosowała... ;)

    ReplyDelete
  6. super! chcę spróbować kiedyś snowboardu :) czyżbyś przełamywała regułę, że po tym, jak się (podobno) raz spróbuje snowboardu, to już się nie chce wracać do nart?

    ReplyDelete
  7. Dzięki za kciuki, jak widać-pomogło!
    A co do tego szczęścia-hmmm, sama się nad tym kiedyś zastanawiałam, co p[rzyprawia mnie o taki stan. I nadal nie wiem, choć czasami powodują to zwykłe, banalne rzeczy, aż jestem zaskoczona.
    Znowu sobie uświadamiam, jakie mam tyły filmowe. Dzięki za inspirację, w wolnej chwili z pewnością obejrzę!
    Pozdrawiam.

    ReplyDelete
  8. Ja ostatnio zdecydowałam się porzucić wszelkie romanse. Nie ma jeszcze reżysera, który sprostałby moim gustom i zrobił coś niebanalnego, bez ślubu z wielką pompą, masowego breedingu, napakowanego testosteronem samca i wrażliwej księżniczki. Większość jest zbyt schematyczna.

    ReplyDelete
  9. Mam żal ogromny, ale nie chcę żyć bez niego, tylko nie wiem co zrobić żeby wybaczyć...

    ReplyDelete
  10. wolę książkę od filmu w tym wypadku, jak w każdym innym zresztą też ;P

    ReplyDelete

Dziękuję za każdy komentarz! Jest to dla mnie ogromną motywacją do dalszej pracy. Jeśli blog Ci się spodobał zapraszam do obserwacji :)